Poprzedni

Mysliwi

Następny
Małe miasteczko, obok siebie mieszka dwóch myśliwych. Po każdym 
polowaniu jeden targa zawsze do domu niedźwiedzia, drugi przeważnie nic. 
Koleś w końcu nie wytrzymał i poszedł zapytać sąsiada o co chodzi z tymi 
niedźwiedziami, kolega nie chciał zdradzić tajemnicy, ale umówili się na 
drugi dzień na wspólne polowanie. Wyruszyli rano, specjalista od 
niedźwiedzi zabrał ze sobą psa - Pimpusia. Idą przez las, nagle 
zauważyli niedźwiedzia siedzącego na drzewie. Ten od Pimpusia mówi:
- Teraz uważaj, ja wchodzę na drzewo, strącam niedźwiedzia, a Pimpuś 
za..bzy..ka go na śmierć.
Drugi na to:
- Dobra stary, tylko po co nam w takim razie strzelby?
- Po to, że jakby się zdarzyło, że niedźwiedź strąci mnie, to od razu 
zastrzel Pimpusia.
Adres strony z tekstem:
Ocena: 0 (Głosów: 0) Komentarzy : 0 Odsłon: 522
Dodał: Łukasz
Data dodania: 18.12.2009
Kanał: Dowcipy
Typ: Teksty