Poprzedni

Blondynka, porsche i ...

Następny
Wyjechała blondynka nowym porsche z bocznej ulicy wprost pod ciężarówkę, kierowca ciężarówki w panice wcisnął hamulec i skręcił kierownicą tak, że wypadł z jezdni, odbił się od drzewa i wpadł do rowu. Wysiada wściekły z kabiny, wyjmuje kredę i rysuje na środku ulicy białe kółko. Następnie podchodzi do blondynki, wyciąga ją z porsche i stawia do narysowanego kółka groźnie mówiąc:
- jeśli z niego wyjdziesz, to nie wrócisz w całości do domu.
Z rękawy wysuwa metalową rurę, podchodzi do porsche i z całej siły uderza w przednią szybę. Patrzy na blondynkę, a ta chichocze. Zdenerwowany jeszcze mocniej uderza rurką w maskę, drzwi i lusterka, następnie patrzy na blondynkę a ta nadal się śmieje pod nosem. Kompletnie wściekły przebija opony i rozcina skórę na fotelach, ale blondynka nadal się chichocze. W końcu z braku cierpliwości podchodzi do niej i wrzeszczy:
- Z czego się śmiejesz pindo!?
- Hihi, a bo jak pan nie patrzył to ja sobie wychodziłam z kółeczka.
Adres strony z tekstem:
Ocena: 0 (Głosów: 0) Komentarzy : 0 Odsłon: 598
Dodał: Mario
Data dodania: 04.02.2010
Kanał: Dowcipy
Typ: Teksty