Wziąć czy wziąść – jak piszemy?

Dylemat „wziąć czy wziąść” to klasyczny przykład słowa, które w mowie potocznej często brzmi inaczej, niż powinno wyglądać w piśmie. Właśnie przez takie rozjazdy między tym, co się słyszy, a tym, co jest poprawne, powstaje sporo niepewności i wstydu przy pisaniu maili, postów czy wiadomości służbowych. Poprawna forma jest tylko jedna i da się ją raz na zawsze zapamiętać, jeśli zna się mechanizm stojący za tym czasownikiem. Warto też wiedzieć, skąd wzięła się błędna postać, dlaczego tak dobrze „klei się” do języka i jak nieświadomie nie przerzucać jej do pisma. Ten tekst porządkuje temat od A do Z, z naciskiem na praktyczne zapamiętanie, a nie na podręcznikową teorię gramatyczną.

„Wziąć” czy „wziąść” – która forma jest poprawna?

Na początek najważniejsze: poprawna forma to zawsze „wziąć”. Słowo „wziąść” jest uznawane za błąd językowy i nie pojawia się w słownikach jako poprawny wariant.

Czasownik „wziąć” oznacza tyle co „zabrać”, „podjąć”, „przyjąć coś”, „zacząć wykonywać” w różnych kontekstach, np.: „wziąć książkę”, „wziąć się do pracy”, „wziąć kredyt”, „wziąć coś do serca”. W każdym z tych znaczeń zapis będzie identyczny.

Forma „wziąść” jest niepoprawna w każdym kontekście – niezależnie od stylu wypowiedzi, formy czasownika i znaczenia.

Jeśli pojawia się wątpliwość przed wysłaniem ważnej wiadomości, najbezpieczniej trzymać się zasady: „wziąć albo w ogóle zmienić zdanie”, np. zamiast „wziąć kredyt” napisać „zaciągnąć kredyt”. Ale do tego za chwilę.

Skąd się bierze błąd „wziąść”?

Źródło problemu jest dość proste: wymowa potoczna często różni się od zapisu. W szybkiej mowie głoska „ć” bywa wymawiana „twardziej”, przez co w uchu pojawia się coś w okolicach „wziąsz”, „wziąś”, „wziąść” – i mózg próbuje to jakoś zapisać.

Dodatkowo w języku istnieją poprawne formy z końcówką -ść, które brzmią podobnie:

  • „pójść”,
  • „siąść”,
  • „wznieść”.

Pod ich wpływem część osób „dolepia” tę końcówkę do „wziąć” i powstaje hybryda „wziąść”. Logika podpowiada: skoro jest „siąść”, czemu nie „wziąść”? Tyle że tu logika potoczna przegrywa z systemem gramatycznym.

W skrócie: w uszach dźwięczy coś pomiędzy „wziąć” a „wziąść”, w pamięci siedzą poprawne słowa z „-ść” i z tego miksu rodzi się błąd, który wydaje się… dziwnie naturalny.

Dlaczego „wziąść” jest błędne z punktu widzenia gramatyki?

Żeby zrozumieć, czemu „wziąść” nie przejdzie u językoznawców, wystarczy spojrzeć na odmianę. Czasownik „wziąć” tworzy formy, które jasno wskazują na „ć”, a nie „ść” w temacie.

Odmiana w czasie dokonanym:

  • wziąć – bezokolicznik,
  • wziąłem / wzięłam,
  • wziąłeś / wzięłaś,
  • wziął / wzięła,
  • wzięli / wzięły.

Gdyby poprawna była forma „wziąść”, konsekwentnie musiałyby się pojawić formy typu „wziąsłem”, „wziąsł”, „wziąśli” – które na szczęście brzmią na tyle obco, że mało komu przyjdzie do głowy je napisać. Sam system odmiany pokazuje więc, że korzeniem jest „wzią- / wzię-” zakończone na ć, a nie na „ść”.

Dlatego zapis „wziąść” jest po prostu sztuczny z perspektywy polskiej fleksji – nie da się go sensownie wpasować w pozostałe formy czasownika.

Jak zapamiętać: wziąć, nie wziąść

Proste triki pamięciowe

Najprościej utrwalić poprawną formę, łącząc ją z innymi znanymi słowami. Dobrze działają takie skojarzenia:

  • wziąć – wziąłem (i już wiadomo, że musi być „ę”, nie „ąś”),
  • wziąć – wzięłam,
  • wziąć – wzięli.

Jeśli w pamięci pojawia się „wziąść”, warto „przeciągnąć” w myślach zdanie:

„Chcę wziąć urlop, więc wziąłem formularz z działu HR”.

W takiej parze kształt bezokolicznika automatycznie dopasowuje się do formy osobowej. Gdyby pojawiło się „wziąść”, trudno byłoby je sensownie połączyć z „wziąłem”.

Pomaga też skrócona reguła:

Skoro „wziąłem”, to tylko „wziąć”, nigdy „wziąść”.

Ćwiczenia na co dzień (bez zeszytów i tabel)

Nie trzeba robić „ćwiczeń z polskiego”, żeby wyplenić „wziąść”. Wystarczy przez jakiś czas świadomie pilnować się w kilku typowych sytuacjach:

  • pisząc maila służbowego: „proszę wziąć pod uwagę”,
  • planując: „kiedy możemy wziąć urlop?”,
  • w notatkach prywatnych: „wziąć leki”, „wziąć dokumenty”,
  • w wiadomościach: „muszę w końcu wziąć się za to zadanie”.

Przez kilka dni może wydawać się to przesadnie świadome, ale po pewnym czasie ręka sama zaczyna pisać „wziąć”. Błąd „wziąść” zazwyczaj wynika nie z niewiedzy, tylko z automatu – więc celem jest zmiana tego automatu.

Formy pochodne: wziąłem, wzięłam, wzięty…

Najczęstsze formy w praktyce

Dobrze jest mieć w głowie cały „pakiet” form związanych z czasownikiem „wziąć”, bo to one podpowiadają poprawny zapis. W codziennym użyciu najczęściej pojawiają się:

  • wziąłem – forma męska,
  • wzięłam – forma żeńska,
  • wziąłeś / wzięłaś,
  • wziął – on,
  • wzięła – ona,
  • wzięli / wzięły,
  • wzięty / wzięta / wzięte – imiesłów bierny, np. „kredyt został wzięty”.

W żadnej z tych form nie pojawia się „-ść”, więc również bezokolicznik nie ma powodu, by je nagle przyjmować.

Czego unikać przy odmianie

Przy „wziąć” pojawiają się czasem również inne potknięcia niż samo „wziąść”. Warto uważać na takie formy jak:

  • wziąść się do pracy” – poprawnie: „wziąć się do pracy”,
  • wzięto decyzję” – forma poprawna (bezosobowa), ale w stylu urzędowym; w języku codziennym lepiej: „podjęto decyzję”,
  • wzięsłam” – błędna hybryda, poprawnie: „wzięłam”.

Przy odmianie zawsze opłaca się „przewinąć” w myślach kilka form: wziąć – wziąłem – wzięłam – wzięli. Jeśli całość brzmi spójnie, zapis jest na dobrej drodze.

„Wziąść” w mowie potocznej a w piśmie

Rzeczywistość jest taka, że w mowie potocznej forma „wziąść” pojawia się dość często. Bywa słyszana w rozmowach rodzinnych, na ulicy, w internecie, czasem nawet w wypowiedziach osób publicznych – zwłaszcza w rejestrze nieformalnym.

Warto jednak oddzielić dwie sprawy:

  • mowę spontaniczną, gdzie potknięcia są naturalne i zwykle nikomu nie szkodzą,
  • tekst pisany – od maila do szefa, przez CV, aż po posty w social mediach, które budują wizerunek.

W piśmie „wziąść” wygląda po prostu niechlujnie. Dla wielu odbiorców jest to błąd z kategorii tych „najprostszych”, które mocno rzucają się w oczy. Może to obniżać wiarygodność, zwłaszcza w sytuacjach zawodowych czy formalnych.

Warto mieć więc swoją prywatną zasadę: w mowie każdy może się przejęzyczyć, ale w tekście pisanem „wziąść” nie przechodzi. Jeśli jest ryzyko pomylenia się, wystarczy skorzystać z neutralnych zamienników:

  • zabrać (zamiast: wziąć),
  • podjąć (zamiast: wziąć decyzję),
  • zaciągnąć (zamiast: wziąć kredyt),
  • przyjąć (zamiast: wziąć propozycję).

Najczęstsze zdania z „wziąć” – praktyczne przykłady

Dla utrwalenia warto przejrzeć kilka bardzo typowych zdań, w których łatwo o pomyłkę, a które pojawiają się niemal codziennie:

  • „Muszę w końcu wziąć się za porządki w dokumentach”.
  • „Czy mógłbyś wziąć to pod uwagę przy planowaniu grafiku?”.
  • „Postanowiono wziąć dodatkowy kredyt na remont”.
  • „Nie ma sensu wziąć na siebie wszystkiego naraz”.
  • „Warto wziąć kilka dni wolnego po tak intensywnym projekcie”.

Jeśli któreś z tych zdań „kusi”, żeby wstawić tam „wziąść”, dobrze jest od razu sprawdzić, jak wyglądałaby forma osobowa: „wziąłem”, „wzięłam”, „wzięliśmy”. Ten prosty test działa niemal zawsze.

Podsumowanie: jedno słowo, duża różnica w odbiorze

Czasownik „wziąć” należy do tych słów, które bardzo często padają w codziennych rozmowach i wiadomościach. Właśnie dlatego warto mieć go dobrze „oswojonego”.

Do zapamiętania zostają trzy rzeczy:

  • poprawna forma to zawsze wziąć,
  • „wziąść” jest błędem niezależnie od kontekstu,
  • najlepszym „bezpiecznikiem” są formy: wziąłem, wzięłam, wzięli – jeśli one brzmią dobrze, bezokolicznik sam się ustawi.

Po kilkunastu świadomie napisanych zdaniach oko zaczyna samo wychwytywać „wziąść” jako coś obcego. A to już moment, gdy problem praktycznie znika – i można skupić się na tym, co naprawdę chce się przekazać, bez zastanawiania się nad jedną nieszczęsną literką.