Krzysztof Kolumb – ciekawostki z życia odkrywcy

Krzysztof Kolumb to postać, której nie trzeba nikomu przedstawiać – a jednak wokół jego życia narosło tyle mitów, nieścisłości i zagadek, że prawdziwa historia odkrywcy Ameryki potrafi zaskoczyć nawet tych, którzy myślą, że wiedzą o nim wszystko. Genueński żeglarz, który 12 października 1492 roku postawił stopę na ziemi Nowego Świata, zupełnie nie zdawał sobie sprawy z tego, co właśnie zrobił. Jego życie – od skromnych początków w rodzinie tkacza, przez cztery ryzykowne wyprawy transatlantyckie, aż po gorzki koniec w zapomnianym hiszpańskim mieście – to historia pełna zwrotów akcji, które warto poznać.

Skromne początki – rodzina i dzieciństwo Kolumba

Krzysztof Kolumb przyszedł na świat we włoskiej Genui w 1451 roku. Dokładna data pozostaje nieznana – prawdopodobnie między 25 sierpnia a 31 października. Jego ojcem był tkacz i drobny kupiec Domenico Colombo. Matką Kolumba była Susanna Fontanarossa, córka kupca.

Krzysztof miał trzech braci: Bartolomeo, Giovanniego Pellegrino, Giacomo oraz siostrę, Bianchinettę. Był najstarszy z rodzeństwa. Rodzina Krzysztofa Kolumba należała w średniowieczu do klasy średniej. Nie była to więc ani wielka szlachta, ani skrajna bieda – choć i tak przyszłemu odkrywcy daleko było do arystokratycznych salonów, do których z czasem zyskał wstęp.

Jako mały chłopiec Krzysztof lubił wpatrywać się w drzeworyty przedstawiające portugalskie karawele z żaglami. Interesował się książkami, mapami i dokami portowymi, nad wyraz zaś okrętami. Kiedy Kolumb miał 14 lat, opuścił szkołę i warsztat swojego ojca, aby uczyć się u kupca na statku handlowym. Morze przyciągało go od najmłodszych lat – i ostatecznie to ono ukształtowało jego losy.

Pierwsze kroki na morzu – droga do wielkiej wyprawy

Krzysztof Kolumb pracował w domu bankowym i w związku z profesją rozpoczął podróże morskie. Równocześnie poszerzał swoją wiedzę na temat nawigacji, studiując współczesne dzieła kosmograficzne. Na podstawie studiów kosmograficznych wysnuł wniosek, iż do Azji Wschodniej można się dostać, płynąc w poprzek Atlantyku. Był to pomysł śmiały – i, jak się okazało, oparty na błędnych obliczeniach dotyczących rozmiarów Ziemi. Kolumb po prostu nie wiedział, że po drodze stoi cały kontynent.

Podróżnik został rozbitkiem, jednak dostał się na ląd w okolicach Lagos. Stamtąd jego losy poprowadziły go do Lizbony. W tym mieście poznał Felipę Peresrello e Moniz, portugalską arystokratkę wychowaną w klasztorze de Santos. Młoda dziewczyna przekonała rodzinę do swojego ślubu z ubogim podróżnikiem. Małżeństwo doczekało się syna Diego Colona.

Pięć lat później żona Kolumba zmarła. Po ślubie Kolumb spędzał długie godziny w domu swojej teściowej, studiując mapy udostępniane przez Izabelę Moniz oraz jej męża. Podróżnik podjął próbę rozmów z królem Portugalii Janem II. Po odrzuceniu jego planów w 1485 roku, Kolumb przeprowadził się do Hiszpanii. W tym roku związał się z Beatriz Enriquez, z którą miał syna Ferdynanda (ur. 1488 r.).

Wyprawa, która zmieniła świat – 1492 rok

Gdy Kolumb w końcu uzyskał finansowanie, marzenie o zachodniej drodze do Indii stało się rzeczywistością. Wyprawę Kolumba „do Azji” finansowała królowa Hiszpanii, Izabela I. Kolumb za wyprawę otrzymać miał jedną dziesiątą zysków z podróży. Chciał również zostać mianowany gubernatorem ziem, do których przybędzie.

Wyprawa Krzysztofa Kolumba wyruszyła z hiszpańskiego portu Palos 3 sierpnia 1492 roku. Składała się z trzech niewielkich okrętów: były to admiralska „Santa Maria” (karaka) oraz karawele „Pinta” i „Niña”, dowodzone przez braci Martína i Vicentego Pinzónów. Uczestniczyło w niej ok. 90 osób.

12 października 1492 roku – data oficjalnie uznawana za odkrycie Ameryki. Kolumb wylądował na wyspie Guanahani w archipelagu Bahamów, którą przemianował na San Salvador. Podróż z Palos trwała ponad dwa miesiące.

3 sierpnia 1492 roku statki wyruszyły z portu Palos w hiszpańskiej Andaluzji. Po postoju na Wyspach Kanaryjskich marynarze dostrzegli ląd dopiero 12 października. Tubylcy – Karaibowie, których Kolumb określił błędnie Indianami, przekonany, że dopłynął do Indii – poprowadzili jego okręty w głąb archipelagu. Nazwa „Indianie” przetrwała wieki, choć od samego początku była efektem pomyłki geograficznej na gigantyczną skalę.

W Boże Narodzenie 1492 r. Santa Maria roztrzaskała się o skały i utonęła. Kolumb przeniósł się na statek Niña i pozostawił 39 członków załogi Santa Marii na wyspie Hispaniola. Chciał, aby założyli oni nową osadę. Bez nich Kolumb wrócił do Hiszpanii w marcu 1493 roku.

Cztery wyprawy – każda inna, każda przełomowa

Krzysztof Kolumb był organizatorem czterech wypraw transatlantyckich z Hiszpanii do Ameryki. Transatlantyckie podróże odbył w latach 1492–93, 1493–96, 1498–1500 i 1502–04.

Druga wyprawa (1493–1496)

Druga wyprawa, złożona z kilkunastu statków i 1500 uczestników, gruntownie przebadała w latach 1493–1496 Karaiby. Kolumb odkrył podczas niej Jamajkę, Portoryko, Wyspy Dziewicze, Gwadelupę, Dominikę, Martynikę, Montserrat, Antiguę i Saint Martin. Przy okazji założono też na Hispanioli Santo Domingo, dzisiejszą stolicę Dominikany.

Trzecia i czwarta wyprawa – sława i upadek

30 maja 1498 roku Kolumb na czele 6 statków wyruszył w kolejną wyprawę do Ameryki. Dopiero podczas dwóch ostatnich rejsów Kolumb dobił do wybrzeży wschodniej Ameryki Środkowej i północnej części Ameryki Południowej. Trzecia wyprawa skończyła się jednak dla niego fatalnie. W 1500 roku na Hispaniolę przybył Francisco Bombadilla, który miał za zadanie „uporządkować” panujące na wyspie stosunki. Wysłuchawszy uwag i skarg na panowanie braci Kolumbów, Bombadilla uwięził Krzysztofa i Diega i odesłał ich z powrotem do Hiszpanii.

Na miejscu Kolumb ponownie zdołał oczyścić się z zarzutów i powrócić do łask królewskiej pary. 9 maja 1502 roku Kolumb, odzyskując ponownie królewskie zaufanie, na czele 4 statków wyruszył ponownie na wyprawę do nowej ziemi. W listopadzie 1504 roku ciężka choroba zmusiła Kolumba do powrotu do Hiszpanii.

Kolumb a Ameryka – wielka pomyłka, która zmieniła historię

Paradoks historii polega na tym, że Kolumb do końca życia nie wiedział, co tak naprawdę odkrył. Podczas swojej kluczowej wyprawy pragnął dotrzeć do Azji, a nie Ameryki. Gdy dobił do lądu, był przekonany, że dotarł do Indii. Dopiero po jego śmierci udowodniono, że Kolumb odkrył nowe lądy.

Kolumb nie udowadniał też, że ziemia jest okrągła. To mit, który narosł wokół jego postaci – uczeni tamtej epoki doskonale wiedzieli, że Ziemia jest kulista. Kolumb spierał się z nimi o jej rozmiary, a nie o kształt. I właśnie te błędne obliczenia paradoksalnie pchnęły go na zachód – gdyby znał prawdziwe odległości, być może nigdy by nie wyruszył.

Amerigo Vespucci – a nie Kolumb – dał swoje imię nowemu kontynentowi. To Vespucci jako pierwszy publicznie ogłosił, że odkryte ziemie to zupełnie nowy ląd, nieznany starożytnym. Kolumb tymczasem do końca był przekonany, że dotarł do Azji.

Wielu historyków zauważa, że Viking Leif Eriksson odkrył Amerykę przed Kolumbem. To prawda – Normanowie dotarli do Ameryki Północnej około 500 lat wcześniej. Jednak to wyprawa Kolumba z 1492 roku zapoczątkowała trwały kontakt między Europą a Nowym Światem i zmieniła bieg dziejów obu kontynentów.

Rodzina i życie prywatne odkrywcy

Kolumb miał dwóch synów z dwiema kobietami: Diego (1480–1526) i Fernando (1488–1539). Diego był synem z pierwszego małżeństwa z Felipą Peresrello e Moniz, Fernando zaś – synem ze związku z Beatriz Enriquez. Obaj synowie odegrali ważną rolę w utrwaleniu pamięci o ojcu.

Za podsycanie aury tajemniczości Krzysztofa Kolumba odpowiedzialny był już syn żeglarza, Hernando Kolumb. Syn Kolumba poświęcił żeglarzowi dzieło pod tytułem „Dzieje żywota i znamienitych spraw don admirała Krzysztofa Kolumba”. Książka ta do dziś uważana jest za podstawowe źródło wiedzy o odkrywcy Ameryki. Gdyby nie Fernando, wiele szczegółów z życia ojca przepadłoby bezpowrotnie.

Mimo trudów ostatnich lat, dzięki zdobyczom i dochodom z odkrytych ziem, Kolumb był człowiekiem zamożnym, o czym świadczy np. zapisana synowi w testamencie własność ziemska z zabudową.

Tajemnica pochodzenia – czy Kolumb był Polakiem?

Skąd naprawdę pochodził Krzysztof Kolumb? To pytanie do dziś nie doczekało się jednoznacznej odpowiedzi. Historycy spierają się, gdzie urodził się i jakiej narodowości był Krzysztof Kolumb. Większość twierdzi, że urodził się w Genui (Włochy). Świadczy o tym dokument spisany przez notariusza w Panamie, podpisany przez Kolumba, zaczynający się od „Ja, będący urodzonym w Genui…”.

Jednak nie brakuje też alternatywnych teorii. Portugalski historyk Uniwersytetu Duke’a w Karolinie Północnej, Manuel Rosa, przez dwie dekady badał przeszłość Kolumba. W swojej książce dowodzi, że Kolumb był Polakiem, synem króla Władysława III Warneńczyka. Król według niego wcale nie zginął w bitwie pod Warną w 1444 roku, lecz przeżył i popłynął na wyspę Maderę. Teoria intrygująca, choć przez większość środowiska historycznego traktowana jako spekulacja.

Ostatnie lata i pośmiertna wędrówka szczątków

Po powrocie z ostatniej wyprawy jego największa protektorka – królowa Izabela – już nie żyła, a król Ferdynand nie udzielił mu audiencji. Opuszczony, zgorzkniały i rozgoryczony Kolumb zmarł 20 maja 1506 roku w Valladolid, gdzie został pochowany, by następnie trzy lata później spocząć w Sewilli.

Historia szczątków Kolumba to osobna, niezwykła opowieść. Po śmierci ciało Krzysztofa Kolumba spoczęło w Valladolid, a trzy lata później trafiło do Sewilli, do Katedry Najświętszej Marii Panny. Ponieważ jego życzeniem było zostać pochowanym w Ameryce, spełniono to w 1537 roku. W 1542 roku, zgodnie z wolą jego syna, doczesne szczątki odkrywcy przewieziono do Santo Domingo w Hispanioli (obecna Dominikana), następnie w 1795 roku do Hawany na Kubie. W ostatnią podróż udały się w 1898 roku, ponownie do Sewilli.

Szczątki Krzysztofa Kolumba podróżowały po śmierci przez blisko 400 lat – z Valladolid do Sewilli, potem do Santo Domingo, Hawany i z powrotem do Sewilli. Do dziś nie ma pewności, czy to właśnie tam spoczywają jego prawdziwe prochy.

Dziedzictwo Kolumba – co po sobie zostawił

Jako pierwszy Europejczyk zbadał i opisał rejon Morza Karaibskiego. Jego statki jako pierwsze w historii nowożytnych odkryć geograficznych pokonały zwrotnikowy Ocean Atlantycki i 12 października 1492 roku dotarły do wybrzeży Ameryki. To otworzyło drzwi do epoki konkwisty, kolonizacji i – z drugiej strony – do wymiany kulturowej, biologicznej i handlowej na niespotykaną wcześniej skalę.

Ten genueński żeglarz docierał do Ameryki czterokrotnie. Jeszcze przed pierwszą wyprawą otrzymał dziedziczny tytuł wielkiego admirała i wicekróla odkrytych ziem. W praktyce jednak tytuły te okazały się mniej trwałe niż obiecywano – Kolumb nigdy nie uzyskał pełni przywilejów, które mu zagwarantowano przed wyruszeniem w morze.

Mimo to jego odkrycie pozostaje jednym z najważniejszych momentów w dziejach ludzkości. Nie ulega wątpliwości, że to wiekopomne odkrycie przyniosło mu natychmiastową sławę. Kolumb przez niektórych nazywany był „darem od Boga”. Dziś jego postać budzi mieszane uczucia – jest symbolem odwagi i determinacji, ale też początkiem procesów, które przyniosły ogromne cierpienie rdzennym mieszkańcom obu Ameryk. Historia rzadko bywa czarno-biała, a życiorys Krzysztofa Kolumba to tego najlepszy dowód.