Po 60 latach udało się zidentyfikować tożsamość dziewczynki z Arizony

 

Wstrząsające odkrycie na pustyni.

Początek tej historii ma miejsce na pustyni stanu Arizona, kiedy to w roku 1960 pewien nauczyciel przemierzał tamte tereny w poszukiwaniu skał, którymi mógłby udekorować swój ogród. Zamiast wyjątkowych minerałów, dokonał wstrząsającego odkrycia – natknął się na spalone ciało dziecka. Jak się później okazało, za sprawą przeprowadzonej autopsji, zwłoki należały do białej dziewczynki w wieku od 5 do 7 lat.

Śledztwo trwające ponad 60 lat.

„Little Miss Nobody” – tak została nazwana przed ówczesnych śledczych, choć jak udało się potwierdzić, zamordowana dziewczynka to w rzeczywistości Sharon Lee Gallegos. Już na początku śledztwa podejrzewano, że znalezione ciało to w istocie wspomniana Sharon. Policja w tamtym czasie wydała jednak oświadczenie, że wiek niezidentyfikowanego dziecka nie zgadza się z wiekiem Sharon, której zaginięcie w tamtym czasie zgłoszono. Ponadto, ciało zostało odnalezione ponad 800 km od miejsca zamieszkania Sharon.

Wiele niewiadomych.

Ustalenie tożsamości uprowadzonej i zamordowanej przed wieloma laty dziewczynki to nie lada przełom. Nie rozwiązuje to jednak sprawy, ponieważ śledczy mają jeszcze wiele zagadek do rozwiązania. Do dzisiaj nie wytypowano żadnych podejrzanych, pewne jest jedynie to, że Sharon została porwana przez kobietę i mężczyznę. Para próbowała namówić Sharon, by ta wsiadła z nimi do samochodu, gdy ta odmówiła, została do niego wciągnięta siłą. Zaginięcie dziewczynki zostało zgłoszone niemal natychmiast, a po godzinie od tego wydarzenia policja ustawiła liczne blokady drogowe.