Poszukiwany, poszukiwana – obsada kultowej komedii

„Poszukiwany, poszukiwana” do dziś działa bez pudła: bawi dialogami, zaskakuje tempem i pokazuje obsadę, która idealnie weszła w rytm komedii Stanisława Barei. Na początku był jednak prosty punkt wyjścia — historia historyka sztuki, który przez splot absurdalnych zdarzeń zaczyna pracować jako gosposia. Właśnie dlatego warto przyjrzeć się nie tylko głównej roli, ale też całemu zespołowi aktorskiemu, bo to obsada zrobiła z tego filmu tytuł naprawdę kultowy. Bez niej wiele scen nie miałoby dziś takiej siły.

Główna rola, czyli Wojciech Pokora jako Stanisław Maria Rochowicz

Jeśli wskazać jeden filar tego filmu, będzie nim Wojciech Pokora. W „Poszukiwany, poszukiwana” zagrał Stanisława Marię Rochowicza, niepozornego historyka sztuki, który zostaje oskarżony o kradzież obrazu i zaczyna ukrywać się pod kobiecym przebraniem. Sama sytuacja jest farsowa, ale Pokora nie gra jej nachalnie. I właśnie to robi różnicę.

Nie ma tu przeszarżowania. Zamiast prostego gagowego grania przebraniem pojawia się precyzja: sposób chodzenia, zawieszenie głosu, reakcje na absurd otoczenia. Dzięki temu postać nie zamienia się w kabaretowy numer, tylko pozostaje pełnoprawnym bohaterem komedii. To ważne, bo cały film stoi na wiarygodności tej nieprawdopodobnej sytuacji.

Wojciech Pokora nie zagrał „kobiety dla żartu”, tylko człowieka w potrzasku. Dlatego komedia nie starzeje się tak szybko jak wiele produkcji opartych wyłącznie na przebraniu.

Dlaczego ta rola przeszła do historii

Pokora miał wyjątkowy dar grania bohaterów zagubionych, trochę pechowych, ale jednocześnie wzbudzających sympatię. W tym filmie ten talent został wykorzystany perfekcyjnie. Rochowicz nie jest cwaniakiem ani spryciarzem. To człowiek wciągnięty w machinę nieporozumień, przez co widz od razu staje po jego stronie.

Na ekranie znakomicie działa też kontrast między wykształconym historykiem sztuki a codziennością gosposi domowej. Pokora wydobył z tego kontrastu mnóstwo humoru, ale bez ciężkiej maniery. Często wystarczy jedno spojrzenie albo krótka pauza, żeby scena „siadła”.

Do tego dochodzi świetne wyczucie tempa. W komedii Barei timing jest wszystkim, a Pokora należał do tych aktorów, którzy potrafili zagrać śmiesznie nawet ciszę. Dlatego właśnie jego kreacja jest pamiętana nie tylko jako główny numer filmu, ale jako jedna z najbardziej charakterystycznych ról w polskiej komedii lat 70.

Najważniejsze nazwiska w obsadzie

Choć to Pokora jest twarzą filmu, obsada „Poszukiwany, poszukiwana” ma znacznie więcej mocnych punktów. Bareja lubił aktorów charakterystycznych i umiał ich ustawiać tak, by nawet krótkie role zostawały w pamięci. W tym filmie widać to szczególnie dobrze.

  • Wojciech Pokora – Stanisław Maria Rochowicz
  • Jolanta Bohdal – żona głównego bohatera
  • Wiesław Gołas – jeden z wyrazistych bohaterów drugiego planu
  • Mieczysław Czechowicz – rola budująca komediowy klimat filmu
  • Wieńczysław Gliński – postać wpisana w intrygę wokół obrazu
  • Jerzy Dobrowolski – aktorska precyzja w epizodzie

Warto pamiętać, że w kinie Barei bardzo często nie chodziło o wielkie psychologiczne portrety. Liczył się typ postaci, rytm sceny i to, czy aktor potrafi wejść w świat absurdu. Tutaj ten mechanizm działa wzorowo. Każda twarz jest „na miejscu”, każda postać ma swój ton.

Drugi plan, który kradnie sceny

W wielu kultowych komediach to właśnie drugi plan decyduje o trwałości filmu. „Poszukiwany, poszukiwana” jest świetnym przykładem. Role poboczne nie są dodatkiem do fabuły, tylko jej napędem. To dzięki nim absurd rośnie, a bohater coraz głębiej wpada w kłopoty.

Mieczysław Czechowicz wnosi do filmu charakterystyczną miękkość i komediowy spokój. Z kolei Wiesław Gołas jak zwykle daje ekranowi lekkość, nawet jeśli pojawia się na krócej. Bareja miał do takich aktorów wyjątkowe szczęście — obsadzał ludzi, którzy rozumieli, że śmieszność nie zawsze wymaga grania „na głośno”.

W tle przewijają się też twarze bardzo dobrze znane z polskiego kina i telewizji tamtych lat. Dla współczesnego widza to dodatkowa frajda, bo film ogląda się trochę jak przegląd mistrzów komediowego rzemiosła. Właśnie ten element sprawia, że nawet drobne sceny ogląda się z przyjemnością.

W filmach Barei epizod często znaczył więcej niż rozbudowana rola w innym kinie. Jeden dobrze zagrany dialog wystarczał, by postać zapisała się w pamięci na lata.

Jak Bareja budował komedię aktorami

Stanisław Bareja nie opierał humoru wyłącznie na tekście. Oczywiście dialogi są ważne, ale równie istotne było to, kto je wypowiada. Reżyser świetnie wyczuwał, że określony typ urody, sposób mówienia czy nawet gest potrafią wzmocnić komizm bardziej niż sama puenta.

W „Poszukiwany, poszukiwana” widać to na każdym kroku. Bohaterowie drugiego planu nie wyglądają jak przypadkowo dobrani statyści. Każdy ma rys, temperament i funkcję. Dzięki temu świat filmu wydaje się jednocześnie przerysowany i dziwnie prawdziwy — dokładnie tak, jak powinno być u Barei.

To także zasługa aktorów, którzy świetnie czuli peerelowski absurd. Nie trzeba było tłumaczyć im, jak grać urzędniczą powagę, drobne kombinatorstwo czy domową codzienność podszytą śmiesznością. Oni po prostu to mieli. Dlatego obsada nie jest tu tłem dla jednego gwiazdora, tylko sprawnie działającym zespołem.

Kobiece role i znaczenie przerysowania

W filmie opartym na motywie przebrania szczególne znaczenie mają role kobiece. Jolanta Bohdal jako żona Rochowicza dobrze równoważy komediową konstrukcję filmu. Nie jest tylko dodatkiem do perypetii męża, ale ważnym elementem całego zamieszania. Jej obecność pomaga utrzymać fabułę między farsą a obyczajową satyrą.

Warto też zauważyć, że Bareja budował kobiece postaci przez wyrazistość. Nie szedł w subtelne półtony, tylko w czytelny charakter. W tej stylistyce działa to bardzo dobrze, bo „Poszukiwany, poszukiwana” nie udaje realistycznego dramatu. To komedia, która świadomie korzysta z przerysowania, ale nie gubi przy tym rytmu ani sensu.

Przebranie jako narzędzie komedii, nie jedyny gag

Najprościej byłoby sprowadzić film do tego, że mężczyzna przebiera się za kobietę i stąd bierze się humor. Tyle że to tylko część prawdy. Przebranie uruchamia całą sieć sytuacji: klasowych, obyczajowych i bardzo codziennych. Dzięki temu film ma więcej warstw niż zwykła farsa pomyłek.

Obsada świetnie to wykorzystuje. Reakcje innych bohaterów na „nową” gosposię są równie ważne jak sama kreacja Pokory. To w spojrzeniach, rozmowach i drobnych nieporozumieniach rodzi się najlepszy komizm. Cały mechanizm działa właśnie dlatego, że partnerujący aktorzy grają serio.

W tym sensie obsada wykonuje podwójną pracę: ma być śmieszna, ale nie może zdradzać, że „wie”, iż bierze udział w żarcie. Ta dyscyplina procentuje. Film nie rozpada się na skecze, tylko trzyma spójną formę od początku do końca.

Dlaczego ta obsada wciąż działa

Nie każda komedia z lat 70. przechodzi próbę czasu. W przypadku „Poszukiwany, poszukiwana” działa kilka rzeczy naraz: scenariusz, tempo, obserwacja obyczajowa i właśnie obsada. Aktorzy nie próbują być „zabawni na siłę”. Grają konkretne typy ludzi, a śmieszność wynika z sytuacji i zderzeń charakterów.

To dlatego film nadal ogląda się bez poczucia muzealności. Pokora pozostaje znakomity, ale równie dobrze pamięta się tych, którzy pojawiają się na drugim planie. Taka równowaga zdarza się rzadko. Właśnie z niej bierze się status tytułu kultowego.

  1. Wybitna rola Wojciecha Pokory jako osi całej historii.
  2. Mocny drugi plan, który nie ginie w cieniu głównego bohatera.
  3. Świetne wyczucie komediowego tempa u niemal całej obsady.
  4. Naturalność w graniu absurdu, tak charakterystyczna dla filmów Barei.

Jeśli pada pytanie, kto grał w „Poszukiwany, poszukiwana”, odpowiedź nie kończy się na jednym nazwisku. Owszem, Wojciech Pokora jest sercem filmu, ale o jego sile decyduje cały zespół aktorski. To jedna z tych komedii, w których obsada nie tylko „występuje”, ale realnie buduje legendę tytułu.